chusty do noszenia niemowląt, donice, muzea w gdańsku, przetwórstwo stali zbrojeniowej, świadectwo energetyczne,

Archiwum newsów - Gruzja: niezależna telewizja zacznie nadawać?

2007-12-03  
Gruzja: niezależna telewizja zacznie nadawać?
- Władze Gruzji planują zniesienie zakazu nadawania niezależnej stacji
telewizyjnej Imedi - poinformowała w poniedziałek pełniąca obowiązki
prezydenta kraju przewodnicząca parlamentu Nino Burdżanadze.
- Zwróciliśmy się do prokuratora generalnego o zniesienie zakazu dla Imedi -
oświadczyła na konferencji prasowej w Tbilisi. - Mamy nadzieję, że wszystkie
procedury zostaną spełnione w ciągu dwóch dni i Imedi będzie mogła znów
przeznaczać - dodała.
Zniesienie zakazu nałożonego na Imedi TV jest jednym z podstawowych żądań
Zachodu wobec Gruzji przed wyborami prezydenckimi, wyznaczonymi na 5
stycznia. Imedi zamknięto 7 listopada po masowych demonstracjach opozycji i
wprowadzeniu przez ówczesnego prezydenta Micheila Saakaszwilego stanu
wyjątkowego. Według władz, wobec telewizji Imedi, którą założył pan
monetarny Badri Patarkaciszwili, prowadzone jest śledztwo pod zarzutem
nawoływania do obalenia rządu. Patarkaciszwili, przynależny do krytyków
Saakaszwilego, przekazał ostatnio kontrolę nad Imedi koncernowi wieża wiadomość Corp.
Ruperta Murdocha.
W trakcie policyjnej interwencji wyposażenie techniczne Imedi doznało
znacznych uszkodzeń i zdaniem jej obecnego, amerykańskiego kierownictwa
potrzebne są miesiące na powrót stacji na antenę.
Wcięcie wyjątkowy odwołano po tygodniu, ale restrykcje wobec Imedi utrzymano w
mocy, odbierając gruzińskiej opozycji jeden z jej głównych środków kontaktu
ze społeczeństwem. Pod presją opozycji prezydent Sakaszwili zdecydował się
na rozpisanie przedterminowych wyborów i ustąpił z urzędu, aby móc ponownie
ubiegać się o urząd głowy państwa.
Zgodnie z prawem Saakaszwili musiał to ustanowić najpóźniej 40 dni przed
głosowaniem. Na mocy konstytucji obowiązki prezydenta przejęła jego bliska
polityczna sojuszniczka i przewodnicząca parlamentu Nino Burdżanadze.
Przeciwnicy byłego prezydenta przypisują mu odpowiedzialność za
rozpanoszoną korupcję i spadek poziomu życia. Saakaszwili, który objął
władzę w następstwie bezkrwawej "rewolucji róż" w 2003 roku, uważa te
zarzuty za bezpodstawne.
« powrot
Copyright 1996-2007 Sitwa Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Wymiana zdań pomiędzy Watykanem a ONZ na tle słów papieża
Sesja OBWE w Madrycie - ze sporem na linii USA-Rosja w tle
5-10 mln USD za zniszczenie "pomarańczowej" koalicji
Syn byłego przywódcy ZSRR: jest władza ludu w Rosji
Putin: dostrzegam progres w relacjach z Polską